Z życia praktykantów. Portugalia 2017

To był dzień jak każdy inny. Wstaliśmy wcześnie rano, aby zdążyć 815 na śniadanie.  Po śniadaniu o godzinie 900 pobieraliśmy prowiant na lunch i wyjechaliśmy do miejsc odbywania praktyk z sympatycznymi kierowcami: Adamem, Nunem, Filipe, Senhor Giao, Senhor Martins, Senhor Miguel, Luis.

Agata z Weroniką, dziewczyny od technik żywienia, pozostają na campusie. Panuje tu super atmosfera. Uczennice z ogromnym zaangażowaniem wykonują swoją prace. Pod największym wrażeniem panującego klimatu jest Weronika, którą co  10min łapie czkawka.

Jagoda z Natalią odbywają swój staż w oddalonym o 1km Cafe Bar Santa Eugenia, poznając tajniki kuchni portugalskiej. „Jakby tu na siebie zwrócić uwagą?”. Pomyślała Jagoda. „Przewrócę się na środku sali…”. No i bach. Cel został osiągnięty. „Wszyscy panowie podbiegli, żeby mnie podnosić.”

Paulina i Sylwia dojeżdżają do agencji reklamowej ID3. „Jest naprawdę super”- opowiadają dziewczyny. „Sami młodzi panowie, znający język angielski – świetna komunikacja i do tego robimy to, co lubimy”

Asia i Iza trafiły do zakładu poligraficznego prowadzonego przez jakiegoś artystę. „Obrazy, wiersze – istny odlot.  W nagrodę za świetnie wykonaną pracę właściciel (świetnie ubrany mężczyzna…) zabiera nas na wernisaże i wystawy. Przedstawia swoich kolegów: pisarzy, malarzy, fotografików, pokazując dzieła za kilka tysięcy JURO”

Spokojne praktyki w cichym miejscu w ośrodku Centro Social Joao Paulo Secundo. Żadna grupa nie była tak przemaglowana na praktykach jak dziewczyny: Patrycja i Natalia

Mechanicy: Igor, Piotr, Rafał i Damian pracują w Metalurgica de Agra. Obserwując pracę zakładu, chłopaki zastanawiali się, jak ten zakład mógł wcześniej funkcjonować bez nich. „Sorze, przejmujemy zakład,” mówi Piotr.Akcja przejęcia zakładu zakończyła się fiaskiem. Bariera językowa? Chłopaki zdziwieni, że w zakładzie mówi się po Portugalsku (heloł!). „Po ciężkiej pracy, związanej z modernizacją urządzeń mechanicznych oraz wykonywaniem elementów typu wałek, nasz mentor Ukrainiec Petrua, zabrał nas do swojego gabinetu na lunch. Byliśmy zaskoczeni świetną stylizacją pomieszczenia oraz zaawansowaną  armaturą pomieszczeń sanitarnych” – wspominają chłopaki. „Ameryka”

Zuzanna oraz Adrianna dojeżdżają najdalej do oddalonej niemal 20km Apulli, gdzie mają praktyki w Hotel Apulia Praia. Piękne miejsce. Wspaniali ludzie. „Sorze! Pani Klara – najwspanialsza, najcieplejsza osoba jaką napotkaliśmy na swoim życiu, och, ech, ach, sorze!” – opowiada Zuzia

Kacper i Karina odbywają praktyki w PLASRIO – miejscu owianym tajemnicą. Nie wiadomo, o co chodzi. Całkowity zakaz fotografowania i nagrywania filmów. Z opowieści świadków wynika, że jest to jakaś hurtownia, pracująca dla potrzeb rządu. Jakieś folie, woreczki  i opakowania. Kacper i Karina nic nie chcą mówić. Całkowita klauzula bezpieczeństwa. Szok.

Co innego w firmie Oli i Elizy – wszystko udostępnione dla zwiedzających. Artykuły budowlane. Jednak praca wymaga ogromnego logistycznego poświęcenia i zaangażowania środków trwałych. Trudna i czasami niebezpieczna. Ale dziewczyny świetnie sobie tam radzą – „ma się rozumieć” – dziewczyny z czerwonego (nie ma lipy!). Ja, obserwując z boku widzę, że chcą wygryźć szefa. (A zapomniałbym… Jest też na terenie przedsiębiorstw piękna Portugalka, reklamująca farbę. Ideał kobiety. Stoi i nic nie mówi. Lekko tajemnicza).

Tego dnia myśleliśmy, że nic nas już nie zaskoczy. A tu bach. Wizyta w raju. To był pomarańczowy ogród. Wspaniałe przeżycie. Cytrusy w środku zimy.

Kolacja 18oo. Po kolacji  kolejna niespodzianka. Przyjaciele z Turcji zaprosili nas na tradycyjne parzenie tureckiej kawy.

Wieczorem integracja. Miłe spędzanie czasu wśród przyjaciół z Polski, Turcji, Rumuni i Słowenii. Dyskoteka, bilard, gra w piłkarzyki.

Do zobaczenia w Polsce. Więcej opowiemy jak wrócimy. Pozdrawiamy.

Udostępnij

Posted in Aktualności.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *