Portugalia 2017, grupa 2 – prawdziwe oblicze praktyk ;)

Po zjedzonym jak co dzień śniadaniu, zabraliśmy swój lunch i rozjechaliśmy się do pracy, w której czekały na nas ciekawe obowiązki. Każda grupa wykonywała polecenia zadane przez swoich przełożonych.

Kuba i Wiktoria pracują w firmie Com-Prensa, która zrzesza wiele ładnych pracownic, na których swoje oko zawiesza Kuba. Poza podziwianiem ładnych „widoków” razem z Wiktorią codziennie obsługują maszyny laserowe, których temperatura jest dosyć wysoka, jak przystało na portugalski klimat.

Sylwia i Marek pracują w firmie PLASRIO. Jest to hurtowania opakowań, folii i woreczków. Spółka dość nietypowa. Nie można robić zdjęć, wszędzie są kamery. Zdziwienie wywołują jednak pracownicy, którzy mimo ciężkiej pracy są uśmiechnięci i zawsze służą pomocą. Niektórzy klienci odwiedzający firmę wyglądają podejrzanie, co wzbudza lekkie przerażenie, ale większość z nich jest bardzo miła. Jednym z plusów pracy w tej hurtowni jest  15 minut drogi do niej.

Dominika, Daria, Weronika i Ola odbywają praktyki w stołówce, w naszym campusie. Zabawne sytuacje towarzyszą im cały czas. Porozumiewanie się z kucharzami po polsku sprawia dziewczynom dużo radości. W pracy dużo czasu zajmuje im jazda po mokrej podłodze. Cały czas towarzyszy im muzyka puszczana z radia. ,,Jak dogadać się z innymi?’’ – myślą dziewczyny. Komunikacja przez gesty to nic trudnego.

Chłopaki – graficy, czyli Kuba i Kacper mówią: ,,Cięcie, klikanie w klawiaturę i jeszcze raz cięcie’’. Tworzą oni magnesy, które kolejnego dnia zawieszane są w sklepie. Operują gilotyną, projektują zza biurka i ogólnie dobrze się bawią podczas pracy – po prostu robią to co lubią.

Wiktoria i Janek, czyli pracownicy długowłosego Jorge robią co chwilę co innego. Tworzą wielkie kolaże 5m x 1m, a następnie je drukują. Pewnego razu, zostali nawet po godzinach w pracy w terenie, gdzie za zadanie mieli zmierzyć wielki bilboard pod miejsce na reklamę. ,,Było ciężko, ale daliśmy radę’’ – mówi Janek.

Mateusz, Hubert, Artur i Krzysztof, czyli czystej krwi mechanicy, korzystają ze słońca opalającego ich ramiona podczas pracy. Ponadto mieszają języki niczym prawdziwi poligloci – nie starcza im jedynie angielski, czy polski. Zawierają ciekawą interakcję nawet w języku portugalskim i migowym, co poskutkowało nauczeniem się paru nowych słówek.

W hotelu w Apulii, w którym pracuje Kasia i Ola panuje przyjemna atmosfera. Oprócz tego, że nauczyły się wielu pożytecznych umiejętności, świetnie spędzają czas, mimo problemów z komunikacją. Dostają  pyszną kawę oraz desery. Mogłoby się wydawać że mają ciężką i żmudną pracę, jednakże czas płynie im bardzo szybko. Pracownicy okazali się być bardzo mili i zabawni, a jedna z pokojówek wykazująca się poczuciem humoru i talentem wokalnym, umila im pracę śpiewając w rytm portugalskiego disco.

Mimo niewielkich problemów z komunikacją Agata i Ola rozpoczęły pracę w Centrum Socjalnym Jana Pawła II w Apulii. Przyjęto ich tam bardzo uprzejmie. Dzięki ciepłej i serdecznej Pani Auguście, dziewczyny spędzają czas pracy w świetniej atmosferze. Przerwy umilają im smaczne, portugalskie posiłki, pyszna kawa oraz przechadzki nad oceanem, od którego dzieli ich kilka minut drogi.

Ważnym wydarzeniem, w którym braliśmy udział w minionym tygodniu było spotkanie z Ambasadorem Polski w Portugalii, Jackiem Januszem Kisielewskim. To była czysta przyjemność i wielki zaszczyt spotkać się z tak ważną osobistością. Mieliśmy okazję poznać tajniki pracy Ambasadora oraz porozmawiać na intrygujące nas tematy.

Udostępnij

Posted in Aktualności.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *